piątek, 2 grudnia 2011

Pies i bandżo

Każde dziecko zaraz po urodzeniu powinno zostać wyposażone w psa i bandżo... 
Charlie Brown
W. i Ł. razem śpiewają i tańczą. Gdy akurat nie śpiewają i nie tańczą - najprawdopodobniej walczą. Potrafią pokłócić się i pogryźć o dwa klocki lego. Tupot gonitwy, piski i donośne płacze przerywają błogie chorowanie T., prasowanie M. i niemowlęcy sen A.
Ł. zabiera siostrze wszystko, jest szybka. W. to jednak inna kategoria wagowa i zwykle w walce wręcz i z uzbrojeniem wygrywa. Więc Ł. gryzie się po porażce, dziecina - dosłownie - we własną łapkę.
Rodzicom serce się kraje i nie wiadomo, kogo bardziej pocieszać... Zdarzają się też walki o względy A., który ewidentnie faworyzuje W. Gdy to przecież Ł. pokazuje bezbłędnie młodszemu bratu, gdzie ma oczka, uszy i język w buzi.

Dziś po jednej z międzysiostrzanych akcji T. (dla sprawiedliwości domowej!) podnosi głos na Ł., która znów klocek zabrała starszej siostrze i ją emocjonalnie rozwaliła. Ryk na cały dom, więc T. jak to T. - zabiera głos.
- Ty ananasie! Jesteś krnąbrną dziewczynką! - klnie siarczyście.
- Mamo! Tato przezywa Lusię! - krzyczy przez łzy była ofiara - To moja kochana siostra! Nie wolno jej przezywać!...



Każde dziecko zaraz po urodzeniu powinno zostać wyposażone w siostrę lub brata. I bandżo.

Dzisiejszy odcinek sponsoruje literka S, jak solidarność.

Brak komentarzy: