Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pif-paf. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pif-paf. Pokaż wszystkie posty

sobota, 31 grudnia 2011

Pacy(nka)fista


Wercia napada Tatę - jak zwykle po obiedzie, gdy ten ma największy brzuch - główny cel skoków i zapaśniczych chwytów...
- A teraz Cię zastrzelę! Mam pistolet taki zielony w biało-różowe kwiatki...
- Poddaję się! - krzyczy Tata prawie zabity estetyką militarną córy.
- Nie będziesz już złym wilkiem?
- Nie, obiecuję!
- To w nagrodę dostaniesz Order-Kwadrat i zostaniesz moim Tatą.
Bo w bajkach Werci nawet zły wilk ma dwa życia.

Kilka dni później, w gościach u chłopaków-rozrabiaków...

Przybiegają dwaj przyjaciele Werci do jej Taty (a Wercia tuż za nimi) i pytają, niby spokojnie, ale z takim dziwnym lękiem w oczach:
- Wujku, prawda że żołnierze strzelają z karabinu?
- Nooo, tak.
- Bo Wercia mówi, że nie! - z triumfem i ulgą krzyczą jeden przez drugiego.
Na to odrzekł Tata:
- Bo wiecie, czasem żołnierze jadą rozdzielać tych, co się kłócą - mówi zdecydowanie, czując że wchodzi na pole minowe - Krzyczą: dość! dość tych kłótni! wracajcie do domów! Jak na przykład nasi żołnierze w Afganistanie...
Tata poczuł, że wszedł na minę.
- Ale strzelają? - nie daje za wygraną Tymek.
- Tak w powietrze najczęściej strzelają, żeby wystraszyć - (puff! wybucha druga mina...).
- Czyli strzelają karabinem.
- No przecież nie podlewają kwiatków! - (PUFFF!!!)

Niecierpliwość zgubiła już niejednego sapera. Można przecież w lufie trzymać kwiatki, co praktykował już taki jeden sympatyczny naród. Można pewnie robić karabinem dużo innych ciekawych rzeczy, dajmy na to sałatkę z arbuza.

Jest jednak przerażająco naturalne i naturalnie przeraźliwe, że Małych Chłopiec wie TO z pewnością. Karabin to broń, którą się zabija zło. Czy wolno mu zabrać tę pewność?

Dzisiejszy odcinek sponsorują dwie literki P.
Pif-paf.