Stopniowo, ale konsekwentnie, przenosił będę swój i Pajęczy cyfrowy żywot z sieci fejsbuka w sieć gógla. Ten blog jest częścią zmiany, która wynika z mojej bezradności (a może braku asertywności) wobec... fejsbukizmu? To, co z początku było prywatne i dla przyjaciół, stało się z czasem dość powszechnie dostępne. (Co gorsza, nie do końca wiadomo, kto i jak tym cholerstwem zarządza. Nigdy nikt z fejsbuka mi nie odpowiedział w sprawach technicznych.)
Pewnie mea culpa i można by w cholerę się skasować na fejsbuku, ale jednak pewnych treści żal... Dlatego pyk - dwa wieczory i te treści są tutaj - na blogu, który kiedyś był, potem zniknął, aby siłami natury ożyć wśród znajomych na FB i... powrócić do początków. Polecam początki, pachną starą kliszą.
Dzisiejszy odcinek sponsoruje literka R, jak retrospekcja.