Rozmowa telefoniczna rodziców:
T: ...normalnie nie mogę!!! On [prezydent miasta] nam mówi, na kogo zagłosujemy! A Konstytucja!? Do sądu z nim pójdę albo poskarżę się wojewodzie!
M: Dobrze, dobrze, po drodze kup pieluchy dla Lusi, bo zostało 5 i nie wiem, czy starczy na całą podróż, a obiad to może gdzieś zjemy na trasie, bo nie chce mi się gotować...
Odcinek sponsoruje literka P jak partnerstwo publiczno-prywatne.