Pokazywanie postów oznaczonych etykietą planeta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą planeta. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 stycznia 2014

Planeta z Ludzi

Urodzinowy wieczór M. zapowiadał się paskudnie. Nikt już nie pamięta, o co poszło. O nieposprzątany pokój Trio Godzilli, o ociąganie się w wychodzeniu z wanny jednego, czy o niewchodzenie drugiego, o brak ćwiczeń gimnastycznych, czy brak długiej bajki na dobranoc. Na pewno chodziło o hałas. Hałas był przyczyną i skutkiem. Czymś, co naraz oblepia nie tylko uszy, ale cały dom, mózg, cele życiowe i szkice testamentu. Kiedy troje dzieci uruchamia TEN guzik u któregoś ze swoich rodziców, to już wiadomo - będzie lawina.

Ojciec zrobił, co zwykle robią siły porządkowe w sytuacji zagrożenia - oddzielił skonfliktowane grupy interesu. Weronika szlochając na moich kolanach zapytała, już w pokoju obok:
- Dlaczego to zawsze spotyka mnie??
- Kłótnia z mamą?
- Nie. Od rana tak jest, wszystko jest źle...
No tak, kumulacja. Kto dawno jej nie trafił, niech wspomni i napełni się współczuciem!
Dalej chlipiąc W. wzdycha:
- Szkoda, że już nie ma Tygodnia Ży... Życz... - chlipiąc coraz bardziej - Życzliwości!
- W przedszkolu? - domyślam się inteligentnie - Fajnie było?
- Tak.
- Ale się skończył?
- Tak - szloch! -  i teraz jest Tydzień Prognozy Pogody...

No tak, Suwałki zobowiązują.

Pomyślał ojciec zawodowo o przedszkolaku - każdy projekt się kiedyś kończy. A rodzina? Nieee, rodzina to nie projekt, nie odcinek. To cykle i skoki, pływy oceaniczne i cyklony. Cała masa zjawisk meteo, które się dzieją z tego tylko powodu, że Ziemia-kulka jest gorąca po cholerze i się jeszcze giba. Życie jest gorące. Życie tak ma.

Więc kiedy skorupka znów Ci pęka jak wulkan, droga Mamo, drogi Tato, kiedy piorun strzela (wyładowując nadmiar napięcia wszak) albo szaleje powódź (żłobiąc nowe koryta rzek), szepnij sobie jak Galileusz przed inkwizycją:

- A jednak się kręci...

Dzisiejszą prognozę pogody sponsoruje literka P, jak Twoja własna, niepowtarzalna Planeta.