T. próbuje ogarnąć kilka gniazd, ale te kluczowe - związane z aktywnością Dwóch Aktywnych Granulek - rozrastają się w tempie niepokojącym. Kierował się T. zasadą a la dzikie dzieci:
"Jeśli Ci nie przeszkadza ten bałagan, to nie sprzątaj, ale ja źle się czuję w Twoim pokoju"
To się źle kończy. Przynajmniej u nas. Płat mózgu odpowiedzialny za porządkowanie świata jest najwyraźniej u dziewcząt wciąż w fazie prenatalnej. T. próbuje zatem prostych komend, np.:
"Posprzątaj, proszę".
Wspomina czasy, gdy obcując ze sztuczną inteligencją, wpisywał CLS i było czysto. Ta inteligencja nie jest sztuczna. Komunikat nie działa.
Więc T. brnie w argumenty i pogrąża się w czarne dziury nakreślane szczegółowo w podręcznikach neopedagogiki:
T:Jeśli nie posprzątasz, być może wybijesz sobie zęby" (straszenie utratą zdrowia)
...
T: Jak możemy kogoś do nas zaprosić, gdy nie można nawet dojść do Twojego stolika z kredkami? (wykorzystanie towarzyskiej natury dziecka - manipulacja)
W: Można! O, zobacz, tędy... (niesztuczna inteligencja)
...
W: Tato, a kupisz mi chomika?
T: Jeśli Twój chomik wejdzie do pokoju to się bardzo wystraszy, nie znajdzie drogi do swojej klatki. (granie na miłości do zwierząt)
...
T: Wiesz co, to Ty posprzątasz zabawki, a ja powkładam ciuchy do szafy. (szacher-macher)
W: Ale to nie twoja praca...
T: ???
Trochę zdołowany swoją nieskutecznością jako "man of the house" uciekam z dziećmi w wydarzenia kulturalne. Po kilku dniach wyglądają na nieco przestymulowane...
| Premiera "W podsuwalskiej karczmie Zespołu Pieśni i Tańca "Suwalszczyzna" |